czwartek, 10 listopada 2022

Cichociemni zrzut 13/14 III 1943

Data: 13/14 III 1943
Operacja: Brick
Dowódca: S/L Boxer
Ekipa: XXIV - 5 samolotów

- por. art. Antoni Chmielowski ps. "Wołk", "Chełmoński", "Głowacki", "Wroński", przydział do komórki "993/G" Wydział Kontrwywiadu i Bezpieczeństwa Oddz. II KG AK później AK Lwów.

- por. kaw. rez. Stefan Ignaszak ps. "Drozd", "Nordyk", "Norbert Wojewódzki", przydział Oddz. II KG AK ("Lombard" od 16.VI.41 r. podporządkowany szefowi Oddziału II KG AK), klimatyzację w Warszawie przebył na Saskiej Kępie, ul. Katowicka 1, został skierowany do na kierunek zachodni. Zadanie penetrować wywiadowczo tereny woj. poznańskiego, Pomorza i Rzeszy. Zainteresowanie dotyczy Wermachtu, przemysłu zbrojeniowego, lotnictwa i marynarki. Jako oficer wywiadu AK wykorzystując swoją znajomość języka niemieckiego kierował rozpracowywaniem produkcji rakiet V-1 i V-2, przyczyniając się do odkrycia ośrodka badawczego i fabryk broni rakietowej w Peenemünde. (Wspomnienia "Cichociemni z Polski do Polski" str. 104 - 123. Rozmowa z kwietnia 1983 r.) Zorganizował ponad 10 samodzielnych sieci płytkiego i głębokiego wywiadu, głównie na obszarze Poznańskiego, Pomorza (porty) oraz Niemiec i Austrii. Były to m.in. sieci wywiadowcze, oznaczone kryptonimami „Wojciech” i „Kozłowski” (Poznań), „Czarnecki” (Poznańskie i teren Niemiec), „Bałtyk” 1, 2, 3 (Pomorze), „ Tyszka” (Szczecin), „Deza” (Toruń, Gdynia, Elbląg), „Jakub” (Wrocław), „Klimont” (Pustków, Blizna i Sarnaki), „Quadrat” (Austria). W końcu 1943 r. nadzorował pracę m.in. następujących siatek: „Wojciecha” – d-ca Stanisław Sierszyński; siatka działała głównie w zakładach Focke Wulf Flugzeugbau GmbH w Poznaniu i pobliskich Krzesinach; „Kozłowskiego” – d-ca Antoni Soldenhof, siatka prowadziła pracę wywiadowczą w DWM (HCP) w Poznaniu; „Czarneckiego” – d-ca Florian Sędzierski, siatka działała również w DWM (HCP) w Poznaniu oraz w Rzeszy (zwłaszcza rejon Kassel).Materiały wywiadowcze, dostarczane za pośrednictwem „Lombardu” Aliantom, w tym plany usytuowania poznańskich obiektów oraz dokumentacja technologiczna zakładów Focke Wulf wraz z danymi o lotnisku fabrycznym w Krzesinach pod Poznaniem – doprowadziły do nalotów strategicznych 9 kwietnia i 29 maja 1944 r. na wskazane i rozpracowane przez polskie siatki wywiadowcze obiekty. Niemcy do końca wojny nie odbudowali zburzonych obiektów, lokując produkcję w nowych miejscach. W Powstaniu Warszawskim „Porucznik Norbert” pełnił funkcję Oficera informacyjnego III Baonu Pancernego, VI Zgrupowania AK „Golski” (od 20 września baon 72. pp 28 DP) dowodzonego przez mjra Stefana Golędzinowskiego. Walczył w Śródmieściu południowym w rejonie Kolonii Staszica i Politechniki Warszawskiej, o którą toczyły się ciężkie walki z regularnymi oddziałami Wehrmachtu i SS. „Porucznik Norbert” dowodził od 15 sierpnia plutonem rozpoznawczym z zadaniami rozpracowania położenia nieprzyjaciela będącego w styczności z VI Zgrupowaniem „Golski”. Z uzyskanych informacji sporządzał meldunki sytuacyjne do rozkazu dziennego Zgrupowania. Ranny w głowę. Awansowany do stopnia rotmistrza 21.09.1944 r. rozkazem Komendanta Sił Zbrojnych w Kraju, gen. „Bora” (Tadeusz Komorowski), na podstawie upoważnienia Naczelnego Wodza (dok. nr 441/ZP dn. 23 IX 44). Odznaczony 29.09.1944 r. Krzyżem Walecznych. We wniosku odznaczeniowym podpisanym przez gen. „Bora” i popartym przez „Bogusława” (ppłk/płk gen. Franciszek Herman ps. „Bogusław Bogusławski”, „Franciszek Bogusławski”), z-cę płk. Kazimierza Iranka-Osmeckiego, szefa Oddziału II KG AK do spraw wywiadu ofensywnego czytamy opinię: „Jeden z najsolidniejszych i najbardziej wartościowych skoczków. Zorganizował ponad 10 samodzielnych sieci wywiadu. Prowadził m.in. aferę V-1. W pierwszych dniach Powstania zgłosił się samorzutnie do akcji, w której dotychczas bierze czynny udział”. 1.10.1944 r. odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami. Gdy Powstanie upadło, opuścił miasto z ludnością cywilną w towarzystwie rtm. „Janka” (Janusz Prądzyński) i łączniczki „Teresy” (Irena Wołowińska). Po nawiązaniu kontaktów konspiracyjnych przerzucony do Częstochowy, gdzie działał jako oficer informacyjny II Oddziału KG AK. Po przejściu frontu zamieszkał w Bydgoszczy i pozostając w konspiracji, pracował w Delegaturze Sił Zbrojnych w Kraju, kierując Ekspozyturą Sieci wywiadu sztabu głównego, pod kryptonimem „Karo”. Używał wówczas ps. „Pegaz”, posługując się dokumentami na nazwisko Stefan Ignatowicz. Zadanie wywiadu i kontrwywiadu DSZ, działającego w Okręgu Pomorskim (bydgoskim) pod kryptonimem „Chrom”, polegało na gromadzeniu i upowszechnianiu informacji o kształtowaniu się sytuacji pod okupacją sowiecką. 7 listopada 1945 r. aresztowany w Bydgoszczy przy ul. Dworcowej 96 przez UB i osadzony w pogestapowskim więzieniu przy ul. Markwarta, następnie przetransportowany do Warszawy do więzienia mokotowskiego przy ul. Rakowieckiej. Umieszczono go w celi nr 7 na parterze pawilonu X. Śledztwo połączone z karcerem i stójkami zakończyło się sporządzeniem przez prokuratora aktu oskarżenia z art. 1 dekretu o ochronie państwa i art. 90 KK WP (przynależność do nielegalnej organizacji, usiłowanie obalenia ustroju i szpiegostwo). Jako współoskarżonych wykazano żonę Elżbietę oraz Józefa Janowskiego i Bernarda Kaczmarka. 12 sierpnia 1946 r. w wyniku rozprawy przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie Stefan Ignaszak skazany został na karę śmierci za prowadzenie działalności wywiadowczej. Żonę uniewinniono, gdyż nie należała do AK ani do WiN. Janowski i Kaczmarek otrzymali po 15 lat więzienia. Najwyższy Sąd Wojskowy postanowieniem z dnia 30 sierpnia 1946 r. utrzymał wyrok śmierci w mocy. Po skorzystaniu z prawa łaski przez prezydenta Bieruta 17 września 1946 r. karę śmierci zamieniono na 10 lat więzienia, a po uwzględnieniu powtórnej amnestii z 17 maja 1947 r. wyrok zmniejszono o 5 lat. Karę odsiadywał w więzieniu we Wronkach, gdzie został przewieziony w pierwszych dniach stycznia 1947 roku. 19 sierpnia 1951 r. został zwolniony z więzienia i wyszedł na wolność, powitany przez swego Ojca.

- ppor. kaw. Stefan Jasieński ps. "Alfa", "Urban", w nocy z 28 na 29.IX.1944 r., w wyniku zasadzki został postrzelony i aresztowany przez patrol hitlerowski, poniósł śmierć w Oświęcimiu w niewyjaśnionych do dzisiaj okolicznościach na początku stycznia 1945 r.

Testament "Urbana" Dla rodziny i przyjaciół losy Stefana Jasieńskiego, przez wiele lat pozostawały nieznane. Tajemnicę losów "Urbana" udało się odkryć dopiero w 1965 roku. Karol Świętorzecki, były więzień KL Auschwitz, członek Arkonii, podczas wizyty w obozie dostrzegł na drzwiach celi nr 21 w Bloku Śmierci, jeden z symboli korporacji – cyrkiel Arkonii. Kolejne rysunki, do tej chwili, nie rozszyfrowane okazały się być symbolicznym pamiętnikiem przedstawiającym koleje życia "Urbana": herb rodu Jasieńskich "Dołęga", studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej (otwarta książka, ołówek, pióro, rysownica, przykładnica i dwie ekierki, kielnia) działalność studencka w Arkonii (cyrkiel korporacji), służba wojskowa w kawalerii i wojskach pancernych (lanca ułańska z proporcem, szabla, koń, motocykl, czołg), przerzut do Kraju (odznaka cichociemnych przedstawiająca spadającego do ataku orła z wieńcem w szponach, samolot bombowy "Halifax", skoczek opadający na spadochronie), sylwetka psa z wyścigów psich w Anglii, kielich ze słabo czytelną datą "1 styczeń 1945 r." Stefan Jasieński wykonał ponadto na jednej ze ścian celi nr 21 dwa rysunki o tematyce religijnej: wizerunek Jezusa Ukrzyżowanego oraz Jezusa Miłosiernego. - ppor. Władysław Maksyś ps. "Azot", "Miś", "Chrom", "Janusz", vel Mieczysław Pytlasiński, Janusz Sokołowski, Janusz Barcicki, przydział wywiad Oddz. II KG AK jako oficer referatu "Zachód". Od października 1943 r. inspektor sieci wywiadowczych w ekspozyturze "Lombard", (agentury w Elblągu, Królewcu, Berlinie, Wiener Neustadt, ponadto współpracujący agent w gestapo w Warszawie). W Powst. Warsz. nie ujawnił się, udziału w walkach nie brał. 5 września 1944 roku został wywieziony przez Niemców do obozu w Pruszkowie. Uciekł z tego obozu i w styczniu 1945 roku wrócił do Warszawy. Nawiązał kontakt z NSZ. Przeniósł się na Górny Śląsk. Ujawnił się w 1947 roku.v

Zrzut na placówkę "Żbik" pod Koniecpolem około 8 km na południowy zachód, pow. włoszczowski. Nalot i zrzuty wykonane wzorowo mimo wadliwej sygnalizacji z ziemi. Dowódca placówki por. lotn. Henryk Furmańczyk. Według relacji Stefana Ignaszaka - Do kraju wystartował 13 marca 43 r. Gdzieś przed północą czwórka cichociemnych ląduje koło wsi Bystrzanowice, między Lelowem a Janowem na trasie Częstochowa do Szczekocin.

Agencja nieruchomości Kocmyrzów

Papuga

Papuga nimfa Prezent dla dziecka, tak rodzice uważają, prezent to oczywiście bardzo dobry pomysł tylko czy dziecko potrafi pod nadzorem...